czwartek, 13 października 2016

10 naturalnych sposobów na leczenie zapalenia dróg moczowych

Czy czujesz się częste parcie na mocz, bóle brzucha lub pleców, uczucie pieczenia przy oddawaniu moczu, trudności w oddawaniu moczu lub zmianę jego koloru? A może często pojawia się gorączka, nudności i wymioty? Jeśli tak, to możesz cierpieć na zakażenie układu moczowego (ZUM).
W przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety są bardziej narażone na ten typ zakażenia. Główną przyczyną ZUM są cukrzyca, menopauza, ciąża, czasem stosunek seksualny, wstrzymywanie się przed oddawaniem moczu przez długi czas. Jeśli nie zajmiesz się tym problemem od razu, może to doprowadzić nawet do uszkodzenia nerek. Istnieje kilka naturalnych sposobów, aby walczyć z tą dolegliwością.
Ananas
Regularnie spożywać ananasa. Enzym bromelaina, obecna w nim ma właściwości przeciwzapalne, które łagodzą objawy zakażenia układu moczowego. Alternatywnie można również pić świeży sok ananasowy, byle jednak nie z puszki.
Sok żurawinowy
Pić ½ szklanki soku żurawinowego codziennie. Żurawina będzie chronić przed infekcją pęcherza. Jeśli już cierpisz z powodu ZUM, pij 3-4 szklanki soku żurawinowego dziennie. Aby poprawić smak, można łączyć z sokiem jabłkowym.
Soda oczyszczona
Mieszanka ½ łyżeczki sody oczyszczonej w jednej szklance wody. Środek ten równoważy proporcje kwasowo-zasadowe i przynosi ulgę.
Witamina C
Spożywaj pokarmy bogate w witaminę C, na przykład pomidory, pomarańcze, papaje, itp. Witamina C zapobiega rozwojowi bakterii.
Ocet jabłkowy
Dodaj 2-3 łyżeczki octu jabłkowego do szklanki wody. Dolej 1 łyżeczkę miodu, by nadać lepszy smak. Dokładnie wymieszaj wszystkie składniki. Pij trzy razy dziennie.
 Olejek z drzewa herbacianego
Dodaj 8-10 kropli olejku z drzewa herbacianego do wodzie. Przemywaj okolice ujścia cewki moczowej. Można również połączyć olejek z drzewa herbacianego z równą ilością oleju z drzewa sandałowego lub jałowca. Stosuje się go na obszarze w pobliżu pęcherza i regionach jamy brzusznej. Powtarzaj to regularnie przez 3-4 dni dla osiągnięcia lepszych wyników. Środek ten pomaga także w łagodzeniu bólu.
Jagody
Dodaj świeże jagody do śniadania. Dla szybkich rezultatów można pić świeży sok z jagód codziennie rano i wieczorem. Na pewno nie dodawaj sztucznych słodzików do tego soku.
Aromaterapia
Zmieszaj równe ilości oleju z jałowca, olejku z bergamotki, olejku z drzewa herbacianego i olejku z drzewa sandałowego. Natrzeć na obszarach w pobliżu pęcherza. Stosuj tę terapię bez przerwy przez 3-4 dni.
Kompresy z gorącej wody
Wlej gorącą wodę do butelki z wodą. Umieść tę butelkę na podbrzuszu przez 8-10 minut. Powtarzaj to regularnie. Będzie to zmniejszać stan zapalny i zapewnia wytchnienie od bólu spowodowanego infekcją.
Woda
Pij 8-10 szklanek wody dziennie. To rozcieńcza mocz i pomaga wypłukać infekcję z dróg moczowych.
ze stronki:
http://polakuleczsiesam.pl/10-naturalnych-sposobow-na-leczenie-zapalenia-drog-moczowych/

Wyleczył 5000 ludzi z raka. Ma receptę na 90-dniową terapię.

Konopie i olej konopny był używany przez wielu ludzi od wieków, ale został zakazany w drugiej połowie 20. wieku, głównie w wyniku powstania przemysłu farmaceutycznego obracającego miliardami dolarów.
Rick Simpson jest inżynierem mechanikiem i samoukiem. Zdiagnozowano u niego raka skóry w 2002 i walczył z tą chorobą właśnie za pomocą tego cudownego oleju. Obecnie jest on jednym z największych światowych działaczy i popularyzatorów legalizacji oleju konopnego. Dzięki jego usilnym staraniom oraz przekonywaniu innych udało mu się uratować ponad 5000 osób.
Rick twierdzi, że same konopie lub olej z konopi może leczyć szeroką gamę poważnych problemów zdrowotnych – nie tylko raka, ale także takich jak: cukrzyca, miażdżyca, stwardnienie rozsiane, padaczka, astma, łuszczyca, a co najważniejsze: jedne z najgroźniejszych form raka.
Rick opowiedział swoją historię serbskiemu magazynowi Telegraph:
„Zawsze mówię ludziom – Cannabis cię uleczy, daj mu szansę, a zobaczysz, że w chwili obecnej jest najlepszym lekarstwem na świecie”
„To było w 2002. Lekarze poddali się już, po trzech nieudanych operacjach – miałem raka skóry. Po każdej z nich niepożądane efekty powracały ze zdwojoną siłą. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Od wielu lat hobbistycznie zajmowałem się biologią roślin. Pewnego dnia patrząc na moje rany w lustrze, przypomniałem sobie badanie przeprowadzone na uniwersytecie w Wirginii, z których wynikało, że THC, aktywny składnik marihuany może wyleczyć raka. Wziąłem więc trochę oleju konopi i kapnąłem kilka kropel bezpośrednio na ranę.
Na samym początku nie zauważył istotnych zmian. Opatrywał rany po zastosowaniu oleju i czekał na kilka dni.
„Po czterech dniach usunąłem bandaże i nie mogłem uwierzyć własnym oczom! Ran już nie było, a moja skóra była zregenerowana! Od razu zacząłem mówić ludziom o tym, jak ja wyleczyłem raka skóry z olejem konopi. Wiele osób śmiało się ze mnie, ale zobaczcie sami – minęło jedenaście i pół roku, a rak wciąż nie wrócił. „
Odtąd Simpson postanowił pomagać chorym ludziom, a jego praca zaowocowała tysiącami przypadków skutecznie wyleczonych. Jego ostatni przypadek to 80-letni mężczyzna, który umierał na raka płuc.
„Człowiek ten miał wszystko spuchnięte od chemioterapii, otwarte rany na nogach i ledwo oddychał! Lekarze nie dawali mu nie więcej niż 48 godzin, gdy jego syn przyprowadził go do mnie. Zaleconą przeze mnie terapię z oleju konopi młody człowiek skonsultował z lekarzem ojca. Lekarz, oczywiście, nakazał odrzucenie takiego leczenia. Syn postanowił jednak zaryzykować i zastosować olej wg moich wskazówek: nasączony krakersa olejem konopnym podał ojcu. „
W niecałe trzydzieści minut starszy człowiek zaczął wreszcie oddychać normalnie, a jego oddech całkowicie ustabilizował się w nocy.
Lekarze stwierdzili, że zdarza się, by tuż przed śmiercią funkcje życiowe na krótko powracały, ale w dalszym ciągu nie ma co żywić nadziei na wyzdrowienie. Jednak jego syn nie chciał dłużej czekać i zdecydował się zabrać ojca ze szpitala następnego dnia rano. Zdecydował, że nie będzie kontynuowana terapia zalecona przez lekarzy. Po sześciu tygodniach leczenia olejem konopnym starszy człowiek nie potrzebował już insuliny, a po trzech miesiącach został całkowicie wyleczony z raka!”
Rick twierdzi, że terapia olejem konopnym jest równie skuteczna w innych przypadkach, a ponad to nie zna granicy wieku. Może nawet być podawana niemowlętom.
Aby mieć dostęp do świeżego surowca, z którego mógłby być produkowany olej konopny syn Ricka zaczął uprawiać marihuanę, ale pole na której rosła było kilkukrotnie niszczone przez policję. Zgodnie z prawem za uprawę marihuany groziło mu od 5 do nawet 40 lat więzienia i bez znaczenia jest tu fakt, że uprawa miała na celu wyłącznie produkcję leczniczego oleju.

Jackowi w pewnym momencie, podczas jednego z procesów groziła kara 12 lat więzienia.
„Pomimo, że nawet sędzia był przekonany co do moich metod to na skutek różnych nacisków nie pozwalano nawet zeznawać świadkom, którzy dzięki zaleconym przeze mnie metodom wyzdrowieli”
Rick twierdzi, że nigdy nie sprzedał nikomu marihuany – sprzedawał wyłącznie olej konopny. Przygotowanie tego cudownego oleju jest niezwykle łatwe. Leczenie rozpoczyna się od kilku kropli oleju konopnego, trzy razy dziennie.
„Zwykła dawka w przypadku chorych na raka to 60 gramów aplikowanych w ciągu 90 dni. I nigdy nie jest za późno na rozpoczęcie terapii. Nie ma słynnej wymówki, którą często można usłyszeć: „Jest już późno”
„Jeśli pytasz mnie, czy pochwalam palenie marihuany, to odpowiem ci, że nie i nie jest to tak skuteczne jak olej z konopi, ale jest za to naukowo udowodnione, że ludzie, którzy palą marihuanę żyją średnio sześć lat dłużej niż ci, którzy tego nie robią. „
Jack uważa, że każdy kraj na świecie powinien umożliwiać obywatelom kultywowanie i używanie marihuany w celach medycznych.
„Powszechnie wiadomo, że konopie były wykorzystywane jako jeden z najbardziej skutecznych środków leczniczych jeszcze setki lat przed Chrystusem.”

Jakie jest Twoje marzenie, Rick?

Moje największy marzenie i cel to żyć w świecie bez raka.

Lek na raka byłby oficjalnie już dawno, gdyby przemysł farmaceutyczny nie był tak zachłanny

Czy znacie historię dr Budwig, która zaczęła się ok. 60 lat temu? Dr Johanna Budwig była niemieckim biochemikiem i autorem wielu publikacji, była farmaceutą, miała także tytuł doktora fizyki i chemii. Przez wiele lat obserwowała działanie różnych leków na raka. Sama zmarła w 2003 roku w wieku 95 lat, ale w swoim życiu wyleczyła aż 90% pacjentów chorych na raka.
Leczyła wszystkie rodzaje raka za pomocą nietoksycznych składników, które nie powodują żadnych skutków ubocznych. Opracowała protokół nazwany od jej nazwiska – Budwig – tzw. dietę anty-rakową. Jej mleczno-wegetariańska dieta jest nieszkodliwa, składa się m.in. ze świeżo mielonego siemienia lnianego lub oleju lnianego zmieszanego z twarogiem.
W życiu miała tylko jeden cel: dać pacjentom prawdziwe lekarstwo na raka, nie lekarstwo działające czasowo lub wcale, i przeciwstawić się tym samym hegemonii koncernów farmaceutycznych. Dlatego też jej działania od początku były ośmieszane już w latach 50-tych XXw., co m.in. jest powodem, dlaczego większość z nas nie zna dziś protokołu dr Budwig.
Mam skuteczną odpowiedź na raka, ale amerykańscy lekarze nie chcą mnie słuchać. Przyjeżdżają tu i obserwują moje metody i są pod wrażeniem. Następnie składają mi specjalną ofertę, aby mogli tą wiedzę zabrać go do domu, opatentować i zarabiać dużo pieniędzy, a ja nie chcę się na to zgodzić. Jestem więc sekowana w każdym kraju.
Tak więc alternatywne metody istnieją, mogą pomóc dziesiątkom tysięcy ludzi wyzdrowieć zdecydowanie niższym kosztem i bez chemioterapii. Ale utrzymuje się taki a nie inny status, bo rak jest najbardziej opłacalną chorobą w historii medycyny i będą dokładane wszelkie starania, aby go utrzymać.
Chemioterapia wyniszcza organizm pacjenta. Tymczasem wg dr Budwig najważniejszą bronią w walce z rakiem jest tlen. Opracowany przez nią protokół jest procesem, który stymuluje lepsze i szybsze zaopatrzenie komórek w tlen przesuwając jednocześnie pH organizmu w kierunku bardziej zasadowego. Gdy pH organizmu jest bardziej zasadowe, tym krew jest lepiej utleniona, a to jest trujące dla zmutowanych komórek nowotworowych.
Protokół dr Budwig opiera się na zastosowaniu roztworu sporządzonego ze oleju lnianego oraz twarogu. Zauważyła, że „zdrowe” diety beztłuszczowe faktycznie powoduje więcej szkód niż dają korzyści. Wyeliminowała więc szkodliwe tłuszcze i pokarmy, które powodują komórkowy głód tlenu i zastąpiła je leczniczą żywnością oraz niezbędnymi kwasami tłuszczowymi. Doceniała również znaczenie światła słonecznego, które jest naturalnym źródłem przeciwnowotworowej witaminy D3.

Protokół zwalczania raka wg dr Budwig

Protokół dr Budwig składa się z dwóch etapów. Pierwszym z nich jest tzw. pasta, którą wykonuje się miksując przez 6 do 8 minut olej lniany i chudy biały twarożek w proporcjach 5-6 łyżek oleju na 12,5 dkg sera. 2 łyżki stołowe stosuje w profilaktyce, 2-4 w lekkich schorzeniach, 6 łyżek stołowych w ciężkich przypadkach. Po przyrządzeniu pastę trzeba przechowywać w lodówce. Można ją doprawiać do smaku ziołami, solą, czosnkiem, papryką, pieprzem. Dr Budwig zaleca jeść pastę rano razem z np. łyżką zmielonego siemienia lnianego i utartym jabłkiem. Dla osób chorych wskazane jest zjadanie także zmielonego siemienia lnianego.
Dr Budwig stwierdziła, że ciało będzie syntetyzować omega-3 z oleju lnianego w ilości, której dokładnie potrzebuje.
Niedobór tych wysoce nienasyconych kwasów tłuszczowych osłabia wiele funkcji życiowych. Przede wszystkim zmniejsza się dopływ tlenu. Nie możemy żyć bez powietrza i żywności; nie możemy też przetrwać bez tych kwasów tłuszczowych.
Źródło zdjęcia: http://www.zdrowa-dieta.org/
Źródło zdjęcia: http://www.zdrowa-dieta.org/
Składniki pasty:
  • 1 szklanka czystego twarogu (upewnij się, że nie jest z homogenizowanego mleka)
  • 2-5 łyżki oleju z nasion lnu, około 10 kapsułek suplementu lub 1-3 łyżki świeżo zmielonego siemienia lnianego (należy pamiętać, że olej lniany lub nasiona należy wykorzystać natychmiast po wystawieniu ich na działanie powietrza.
  • trochę pieprzu cayenne
Taki dobrze wymieszany lek przyjmować doustnie co najmniej raz dziennie. Powinno się go mieszać drewnianą łyżką, nie metalową.
Zalecenia dotyczące diety:
  • Unikać cukru, słodzików do słodzenia
  • Unikać czystych tłuszczy zwierzęcych, takich jak smalec, słonina itp.
  • Nie używać żadnych przetworzonych sosów do sałatek lub polew
  • Nigdy nie spożywać majonezu ze sklepu
  • Unikać mięsa, jeśli nie jest one ekologiczne
  • Unikać masła i margaryn
  • Pić świeżo wyciskane soki warzywne z marchwi, selera i buraka ćwikłowego.
  • Pić ciepłą herbatę trzy razy dziennie: miętową, z dzikiej róży lub z winogron. Można używać naturalnego słodziku w postaci miodu (ekologicznego).
  • Unikać sztucznych środków słodzących, takich jak syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy
  • Eliminuj wszystkie chemiczne dodatki do żywności
  • Unikaj wszelkiej przetworzonej żywności
  • Ograniczyć stosowanie leków
  • Jeść tylko świeżo przygotowane potrawy

Wszystkim tym, którzy chcą zgłębić temat, poznać przykładowe przepisy polecamy tę pozycję: Dieta Dr Joanny Budwig – podręcznik.
  • Jaki olej lniany jest odpowiedni do diety olejowo-białkowej?
  • Czy w diecie olejowo-białkowej można zastąpić twaróg innym
    składnikiem?
  • Dlaczego warto spożywać olej kokosowy?
  • Jakie są zalecenia dr Budwig dotyczące soku z kiszonej kapusty i olejów ELDI?
  • Jaki powinien być plan dnia i posiłków w trakcie terapii?


Źródło: http://worldofhealth365.com

Problem infekcji intymnych

Infekcje intymne są dość częstym schorzeniem, z którym kobiety zgłaszają się do ginekologa. Bywają one między innymi skutkiem działania bakterii i grzybów, które powodują pewne zmiany we florze bakteryjnej. Jednymi z pierwszych objawów takich dolegliwości jest świąd, pieczenie, a z czasem mogą wystąpić również upławy czy nieprzyjemne uczucie parcia na pęcherz. W jaki sposób można poradzić sobie z tego typu dolegliwościami?

Przyczyny infekcji intymnych

Infekcje intymne pojawiają się w momencie, gdy dochodzi do zaburzenia flory bakteryjnej, co najczęściej spowodowane jest zmniejszeniem ilości pałeczek kwasu mlekowego. Taka sytuacja może wynikać z rozmaitych przyczyn. Problemy pojawiają się często po kuracji antybiotykowej, która likwiduje nie tylko bakterie chorobowe, ale również te mające dobroczynny wpływ na florę. Podobnie działać może antykoncepcja. Powodem infekcji intymnych bywa również brak odpowiedniej higieny intymnej, ale także i nadmierna higiena. Szczególnie niebezpieczne jest nadużywanie irygacji. Ze sporą ostrożnością należy podchodzić też do wszelkich zapachowych kosmetyków oraz mydeł, które mogą działać wysuszająco, a równocześnie zmieniają pH pochwy.

Wiele kobiet nie ma świadomości, że przyczyną infekcji intymnych bywają kobiece hormony – estrogeny. Stąd też tak często pojawiają się tego typu dolegliwości. Niestety dość łatwo można też zarazić się grzybami, które są jedną z częstych przyczyn takich problemów. Zarazki mogą dostać się do naszego organizmu na basenie, w publicznej toalecie czy zostać przekazane przez partnera seksualnego. Na późniejszy rozwój grzybicy ma wpływ dieta bogata w węglowodany proste. Zwiększa ona bowiem poziom cukru we krwi, a wiadomo, że dzięki temu grzyby mogą znacznie lepiej się rozmnażać.

Profilaktyka to podstawa

Kiedy pojawia się infekcja dróg intymnych, to niezbędna jest wizyta u ginekologa. Leczenie jednak może nie wystarczyć, gdyż tego typu dolegliwości dość często nawracają. Dlatego warto wspomagać się ziołami, które nie tylko zmniejszają stan zapalny, ale również i pozwalają odpowiednio zadbać o higienę. Mają bowiem działanie antybakteryjne i przeciwzapalne. Równocześnie mogą złagodzić dolegliwości związane ze świądem czy pieczeniem.
Aby uniknąć infekcji intymnych, trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na właściwą higienę. Z pewnością należy unikać kosmetyków oraz mydeł, mających zasadowy odczyn pH. W dodatku warto sprawdzać zawartość substancji chemicznych, które mogą zwiększyć podrażnienie okolic intymnych, a tym samym nasilać dolegliwości. Zadbajmy też o wysokiej jakości bieliznę. Nie powinna ona być syntetyczna ani zbyt obcisła.
Warto też stosować pewne produkty, które pozwalają na przywrócenie właściwej flory bakteryjnej. Tutaj świetną propozycją są wkładki Śnieżny Lotos. To doskonała profilaktyka, pozwalająca zablokować rozwój infekcji oraz przywrócić prawidłowe funkcjonowanie flory bakteryjnej.
wkladki-sniezny-lotos

Leczenie infekcji intymnych

Generalnie odpowiednie leczenie dobiera lekarz. Najczęściej są to specjalne maści oraz globulki, które działają miejscowo. W niektórych przypadkach zalecana jest jednak równocześnie terapia doustna. Ważne jest, aby podczas takiego leczenia zadbać o prawidłową higienę i nie obciążać dodatkowo organizmu nieprawidłową dietą. Pomocne będą tutaj nie tylko naturalne preparaty służące do higieny intymnej, ale również odpowiednie zioła czy specjalne wkładki higieniczne, które w łatwy sposób pozwalają odbudować florę bakteryjną.
Pamiętajmy jednak, że w trakcie ciąży należy uzgodnić wszelkie metody leczenia ze swoim lekarzem. W tym szczególnym okresie powinniśmy zachować zwiększoną ostrożność, również odnośnie stosowania preparatów ziołowych.

ze stronki:
http://polakuleczsiesam.pl/problem-infekcji-intymnych/

wtorek, 11 października 2016

Gniew na moją matkę zabija mnie.....co robić? 

Nelly Radwanowska

Teściowa-przyczyna mojego "cierpienia".......co robić?Nelly Radwanowska

Niespełniona seksualność Nelly Radwanowska

Kulki gejszy i ich wpływ na mięśnie dna miednicy- rozmowa z mgr. Elżbietą Kaden 0
Co zrobić aby chronić i wzmacniać mięśnie dna miednicy? 0
0
Co zrobić aby chronić i wzmacniać mięśnie dna miednicy? Oto kilka prostych sposobów, pomogą zachować nasze mięśnie w dobrej kondycji.
Czy wszystkie ćwiczenia są bezpieczne dla każdej części naszego ciała? Wiadomo, że nie i wiadomo także, że jeśli już ćwiczymy to powinnyśmy ćwiczyć „z głową”.
Część popularnych ćwiczeń fitness niestety może przyczyniać się do osłabienia mięśni dna miednicy znanych także jako mięśnie Kegla. Osłabione mięśnie Kegla prowadzą do przykrych dolegliwości takich jak nietrzymanie moczu czy wypadanie macicy.
Zanim zaczniemy uprawiać sport powinnyśmy zapoznać się, jakie ćwiczenia niosą za sobą duże ryzyko osłabienia mięśni dna miednicy i dowiedzieć się co możemy zrobić, aby ćwicząc  zwracać na nie uwagę.

Ćwiczenia najbardziej obciążające mięsnie Kegla

Niestety wiele popularnych obecnie ćwiczeń może wpłynąć niekorzystnie na mięśnie dna miednicy. Wszelkiego rodzaju aktywności siłowe z ciężarami, crossfit czy nawet bieganie są w stanie osłabić lub uszkodzić mięśnie miednicy. Są to bowiem ćwiczenia, podczas których wytworzone w jamie brzusznej ciśnienie naciska na mięśnie i je osłabia. Aby nie rezygnować z tego co lubimy i co sprawia nam przyjemność wystarczy zadbać odpowiednio o mięśnie Kegla, aby były mocne i elastyczne.

Ćwiczenia wzmacniające mięśnie dna miednicy

Zanim zaczniemy pracować na mocny brzuch, ładne pośladki czy spektakularny biceps warto poświęcić chwilę i zdobyć minimalną wiedzę na co podczas ćwiczeń zwracać uwagę. Kluczem do ćwiczeń fitness bez narażania  mięśni miednicy jest obniżenie ilość stresu, napięcia i nadmiernego nacisku na te  na mięśnie.
1) Joga i Pilates – ta grupa ćwiczeń ze względu na ich charakter pozwala wzmocnić mięśnie miednicy i  nauczyć się ćwiczyć tak, by mięśnie Kegla nie były nadmiernie obciążane.
2) Podczas wszelkich ćwiczeń nie wolno wstrzymywać oddechu. Wstrzymując oddech utrzymujemy wysoki poziom ciśnienia, a nawet zwiększamy ciśnienie krwi. Należy podczas wszelkich aktywności kontrolować oddech. Najważniejszy jest wydech przy każdym wysiłku jak podnoszenie, pchanie, ciągnięcie lub bieg.
3) Zaangażowanie mięśni dna miednicy. Podczas każdego wysiłku powinno się delikatnie zawierać i zaciskać mięśnie dna miednicy co parę sekund. To powoduje, że ćwiczymy bardziej świadomie.
4) Stabilizacja brzucha. Podczas ćwiczeń należy pamiętać o spinaniu mięśni brzucha. Stabilne tzw. centrum odciążą i zapobiega uciskowi na mięśnie Kegla, który to może wpływać na ich osłabienie.
5) Prawidłowa postawa i forma. Gwarantuje to poprawność wykonywanych ćwiczeń, efektywność z każdego powtórzenia, oraz minimalizuje ewentualne kontuzje, urazy czy wszelkie niepożądane konsekwencje.
6) Zmniejszenie głębokości przysiadów. Biodra zawsze powinny znajdować się powyżej niż kolana, dzięki czemu  można zachować lepszą kontrolę nad dnem miednicy.
7) Trzymanie nóg blisko siebie. Ustawianie nóg zbyt szeroko uniemożliwia kontrolę nad mięśniami dna miednicy.
8) Właściwy dobór ćwiczeń, które pozwalają panować nad mięśniami dna miednicy. Zawsze lepiej wybrać ćwiczenia łagodniejsze i mniej skomplikowane, niż doprowadzić do osłabienia mięśni Kegla
9) Spokojna konsekwencja. Wykonywanie ćwiczeń zbyt intensywnie nie jest dobre dla ciała i miednicy. Można stopniowo zwiększać czas treningu i liczbę powtórzeń, ale dobrze jest zacząć od mniejszej liczby i koniecznie pamiętać o odpoczynku pomiędzy seriami.
Aby pomóc swoim mięśniom dna miednicy do codziennej rutyny można wprowadzić 15 minut intymnej siłowni wraz z kulkami waginalnymi. Kuleczki PlumBum specjalnie przeznaczone do wzmacniania mięśni Kegla to doskonałe rozwiązanie dla aktywnych kobiet. Dzięki regularnemu stosowaniu PlumBum wewnętrzne mięśnie są mocne i elastyczne, a co najważniejsze można bez problemu i stresu uprawiać wszelkie sporty mając gwarancję, że nasze mięśnie Kegla będą pod kontrolą. Mając świadomość swojego ciała i wsłuchując się w jego potrzeby zapewniamy sobie komfort i dobre samopoczucie na lata.

ze stronki PlubBum
Co sądzicie o zakupie kuleczek gejszy na prezent? 1

Co sądzicie o zakupie kuleczek gejszy na prezent?

Zbliża się „Dzień Kobiet" to bardzo miły dzień dla każdej z nas.
Oczywiście wiem, że każdy dzień powinien być dniem kobiet, ale miło mieć ten jeden dzień na wyłączność:)
Na tę okoliczność dostaję dużo zapytań od panów, czy kulki kegla to dobry prezent dla kobiety. Czy taki prezent nie zostanie źle odebrany?

 

Cóż, jako kobieta mogę dodać!?


Żyjemy w czasach, w których dużo się mówi o potrzebie ćwiczenia mięśni dna miednicy. O dbaniu o własne ciało i szanowaniu go. Kobiety nie tylko nie tylko powinny się skupić na sobie w czasie ciąży, ale również muszą pamiętać, aby właściwie wrócić do formy. Przez całe życie musimy ćwiczyć swoje mięśnie a w szczególności te intymne.
Jednocześnie bardzo dużo kobiet ma poczucie własnej seksualności. Sex to już nie jest tabu. Prezenty o zabarwieniu seksualnym też już nie są czymś niestosownym.

Czy kulki sprawią przyjemność osobie obdarowanej?

Moim zdaniem tak .
Zaprojektowałyśmy je w taki sposób, aby nie tylko pomagały kobietom wyćwiczyć mięśnie dna miednicy, ale żeby pięknie wyglądały w sypialni, na toaletce wśród perfum czy biżuterii.
Kuleczki waginalne to piękny gadżet, który pomoże kobietom w poprawie zdrowia intymnego i uszczęśliwi je na wiele sposobów.
Potwierdza to fakt, że już tak wiele pań zostało obdarowanych przy wielu okazjach i są z tego powodu szczęśliwe.
Zdrowie i przyjemność powinny się łączyć przez całe nasze życie!!!!!!!!!!!

Życzę udanych ćwiczeń :)


 
ze stronki PlumBum
Czy ćwiczysz mięśnie Kegla poprawnie? 0

Czy ćwiczysz mięśnie Kegla poprawnie? 5 najczęstszych błędów i sposoby, jak ich uniknąć

 plumbum_flex
O potocznej nazwie mięśni dna miednicy, tzw. mięśniach Kegla, słyszała większość kobiet.
Jak wiele osób zdaje sobie jednak sprawę z ogromu pracy, którą wykonują te mięśnie?
To one są odpowiedzialne za utrzymanie macicy we właściwym położeniu, kontrolowanie pęcherza moczowego oraz koordynowanie ruchów jelit.Mają również kluczowe znaczenie dla prawidłowego przebiegu ciąży, porodu i odzyskiwania formy po porodzie.

Jedne mięśnie wspierają trzy układy: rozrodczy, moczowy i pokarmowy.
To naprawdę dużo pracy!
Niestety, jak wszystkie mięśnie, nie są odporne na upływ czasu, a niećwiczone wiotczeją i przestają sprawnie funkcjonować. Kobiety w każdym wieku mogą rozpocząć i rozpoczynają ich ćwiczenie, jednak wiele z nich nie uzyskuje pełnych korzyści, ponieważ ćwiczy w niewłaściwy sposób.
Nieważne, czy dopiero zaczynasz ćwiczenia lub czy wykonywałaś je przez lata – zawsze jest dobry moment, aby upewnić się czy znasz poprawną technikę.
Tak więc, aby pomóc Ci sprawić, by ćwiczenia były maksymalnie efektywne, stworzyliśmy listę najczęstszych błędów popełnianych w trakcie ćwiczeń mięśni dna miednicy i prostych rozwiązań, aby pomóc ich uniknąć.

  1. Używasz niewłaściwych mięśni

Znajdź sobie wygodną pozycję i napnij mięśnie dna miednicy tak, jak robisz to podczas codziennych ćwiczeń. Jeśli czujesz napięcie mięśni brzucha, pośladków lub ud oznacza, to że NIE wykonujesz ćwiczeń poprawnie. Prawidłowe zaciskanie mięśni dna miednicy to ruch ściskania i podnoszenia tylko pochwy, cewki moczowej i odbytu, reszta ciała powinna być rozluźniona. Pomocą mogą okazać się tutaj kulki waginalne, dzięki którym znacznie łatwiej będziesz pamiętać (a nawet będziesz zmuszona do tego), aby zaciskać mięśnie Kegla.

  1. Nie mierzysz postępów

Podobnie, jak i w innych ćwiczeniach, tak w ćwiczeniach intymnych ważne jest, aby mierzyć swoje wyniki. Każdy, kto widzi poprawę będącą skutkiem swoich starań, czy to w postaci utraty wagi czy wzmożonego napięcia mięśni, ma większą motywację do kontynuowania ćwiczeń. Warto sięgnąć po progresywne kulki waginalne: początkowo zaczyna się od większej i lżejszej kulki. Po pewnym czasie systematycznych, codziennych ćwiczeń, gdy zapomina się o tym, że się ją nosi, czas przejść na korzystanie z mniejszej i cięższej kulki i uznać to za swój sukces!

  1. Zapominasz o relaksacji

Zaciskanie mięśni dna miednicy pomoże Ci je wzmacniać, ale ich świadome rozluźnienie jest tak samo ważne. Jeśli o tym zapomnisz, mięśnie będą przepracowane, co może prowadzić do bólu i dyskomfortu w obrębie miednicy. Nabycie umiejętności rozluźniania tych mięśni jest szczególnie przydatne podczas porodu, ponieważ może to ułatwić dziecku przejście przez kanał rodny i zmniejszyć ryzyko rozerwania pochwy. Upewnij się, że jesteś całkowicie rozluźniona po każdym ich napięciu. Jeśli zaś używasz kulek, a po ich wyjęciu odczuwasz ból podobny do tego przed miesiączką – prawdopodobnie masz zakwasy mięśni pochwy. Są spowodowane tym, że zbyt długo nosiłaś kulki albo użyłaś zbyt ciężkich na początek. W takiej sytuacji zrób sobie 1-2 dni przerwy. Następnie spróbuj użyć lżejszych i w krótszych sesjach.


  1. Wykonujesz ćwiczenia nieregularnieHarmongram ćwiczeń mięśni kegla

Wszystkie ćwiczenia, aby mogły odnieść skutek, wymagają konsekwencji. Mięśnie dna miednicy nie są w tej kwestii wyjątkiem.
Najlepiej wybrać sobie stałą godzinę ćwiczeń, ponieważ zwiększa to prawdopodobieństwo, że staną się one codziennym nawykiem.
Warto przeznaczyć dla siebie 5 minut po przebudzeniu (jest to idealny moment, ponieważ Twoje mięśnie dna miednicy są wtedy dobrze wypoczęte) lub aplikować kulki waginalne i ćwiczyć z nimi na przykład zawsze podczas wykonywania codziennych, domowych obowiązków.
Kiedy stworzysz swój personalny zestaw ćwiczeń i ustalisz czas ich trwania, zaskoczy Cię to, jak szybko przyzwyczaisz się do nowej aktywności i jak łatwo przyjdzie Ci trzymanie się codziennego harmonogramu.

Wkrótce nie będziesz wyobrażała sobie dnia bez kilkunastu minut ćwiczeń!






  1. Za szybko się poddajesz
Wiele kobiet zaczyna wykonywać ćwiczenia Kegla, oczekując natychmiastowych wyników, jednak (podobnie jak we wszystkich innych ćwiczeniach) potrzeba czasu, aby zauważyć prawdziwą zmianę. Jest to kwestia indywidualna i u każdego, w zależności od kondycji organizmu, może być on inny, ale zwykle potrzeba około 12 tygodni, żeby dostrzec różnicę. Gdybyś chciała zacząć ćwiczenia z kulkami progresywnymi i zdarzyło się, że podwójne kulki będą wysuwały się z pochwy – nie zrażaj się! Jest to tylko oznaka tego, że mięśnie są słabe i tym bardziej trzeba je ćwiczyć. Należy nosić kulki systematycznie, codziennie po kilka minut i stopniowo wydłużać czas ćwiczeń.
Wtedy sama możesz zaobserwować różnicę, więc nie poddawaj się, bo masz, o co walczyć – nagrodą jest Twoje zdrowie!

ze stronki PlumBum

Ciało po porodzie – fakty, które pomija się milczeniem 

Często w potocznych rozmowach przewija się temat plusów i minusów bycia w ciąży, jak promienna cera, błyszczące włosy czy opuchnięte nogi. Są to rzeczy, o których słyszał każdy. Znacznie mniej powszechne są dyskusje na temat fizycznych zmian zachodzących w ciele już po przyjściu dziecka na świat. Być może sama nie mówisz lub nie mówiłaś o przykrych dolegliwościach, które pojawiły się po porodzie. Tymczasem są one w pełni naturalne i warto o nich rozmawiać, ponieważ wiedza na temat tego, co dzieje się z naszym ciałem, jest kluczem do pełnego powrotu do zdrowia. Oto kilka przypadłości, które często pomija się milczeniem oraz wskazówki, w jaki sposób sobie z nimi radzić. coało w ciąży

Będziesz nadal wyglądać jak w ciąży

W trakcie ciąży brzuch staje się miękki, a jego mięśnie bardziej zwiotczałe. Nie zmienia się to natychmiast po porodzie, więc nawet po przyjściu dziecka na świat, wielkość brzucha można porównać do 5. miesiąca ciąży. Nie ma w tym niczego dziwnego! Twojemu ciału zajęło 9 miesięcy, aby zmienić się i dostosować do rosnącego dziecka, więc to zrozumiałe, że może minąć również co najmniej kilka miesięcy, zanim wszystko wróci do normy. Aby sobie w tym pomóc, możesz rozpocząć delikatne ćwiczenia jak spacery lub nieintensywne ćwiczenia brzucha. Pamiętaj tylko, aby nie nakładać na siebie zbyt dużej presji, nie przemęczać się i być dla siebie łagodną – zrobiłaś właśnie coś niesamowitego – wydałaś dziecko na świat! To ogromna rewolucja w Twoim życiu, więc daj sobie czas, by zarówno psychika, jak i ciało przyzwyczaiło się do tych zmian.


Jeszcze przez jakiś czas będziesz krwawić

Po porodzie w Twoim organizmie nadal pozostaje dużo tzw. odchodów poporodowych, które zawierają: śluz, resztki tkanek łożyska oraz krew. To jednak kolejna rzecz, o którą nie musisz się martwić, ponieważ Twoje ciało samo sobie z tym poradzi i oczyści się, podczas 3-8 tygodniowego krwawienia z macicy (tzw. lochii). Jest to podobne do przechodzenia długiego okresu. Przez pierwsze kilka dni lochia ma odcień jasnoczerwony, później różowy lub brązowy, a na końcu żółty. Dobrze zaopatrzyć się więc w dużą ilość wkładek.

Minie trochę czasu, zanim wszystko się w pełni wygoi

Podczas naturalnego porodu mięśnie, ścięgna i skóra rozciągają się tak bardzo, że na pewno minie trochę czasu, zanim obrzęk i zasinienie znikną. Niektóre kobiety mogą nawet doświadczyć pęknięcia pochwy, a w skrajnych, uzasadnionych przypadkach lekarz może wykonać nacięcie krocza (obszaru między odbytem a sromem), aby ułatwić przyjście dziecka na świat. W ciągu pierwszych kilku dni po porodzie warto rozpocząć ćwiczenia Kegla – świadome skurcze mięśni dna miednicy. Zwiększają one krążenie krwi, co przyśpiesza gojenie i uelastycznia tkanki.

Możesz mieć problemy z utrzymaniem moczu

Bez względu na to, czy Twoje dziecko urodziło się siłami natury, czy za pomocą cesarskiego cięcia – jest to ogromny wysiłek dla tzw. mięśni Kegla, które wspierają układ rozrodczy i pomagają kontrolować pęcherz, więc mają zasadnicze znaczenie w zapobieganiu i zwalczaniu problemów z nietrzymaniem moczu. Jest to sprawa indywidualna, ale przez około pierwszych 6 tygodni zaleca się wykonywanie ćwiczeń tych mięśni. Natomiast po dojściu do pełnego zdrowia, można wspomóc ćwiczenia kulkami waginalnymi, które pomogą mięśniom dna miednicy wrócić szybciej do formy. Przed rozpoczęciem treningów porozmawiaj jednak ze swoim lekarzem (niektóre czynniki jak cesarskie cięcie lub komplikacje w trakcie porodu mogą wymagać trochę dłuższej przerwy).

Powyższa lista może Cię zaniepokoić, ale pamiętaj, że nie wszystkie kobiety doświadczają każdej z tych zmian, a większość z nich jest chwilowa. Twoje ciało jest „zaprojektowane” przez naturę, by poradzić sobie z wydaniem na świat dziecka, więc prędzej czy później się zregeneruje. Ważne jest, aby nie zapominać o własnych potrzebach i stanie zdrowia. Z niemowlęciem w domu może być to trudne, ale staraj się w tej nowej sytuacji znaleźć też trochę czasu dla siebie – w pełni na to zasługujesz :)
 
ze stronki PlumBum
Obalamy mity na temat menstruacji
Na temat menstruacji krąży wiele mitów, które na tyle utrwaliły się w ludzkiej świadomości, że przez wiele osób uznawane są za fakty. Każdy słyszał o tym, że w trakcie okresu nie można zajść w ciążę, powinno się zostać w domu i odpoczywać, a współżycie w tym czasie jest niewskazane. Niestety, te fałszywe informacje były przekazywane na przestrzeni wielu lat, wywołując niepotrzebny niepokój i zmartwienia. Sumarycznie, kobieta spędza około 6 lat swojego życia, miesiączkując! Warto więc mieć rzetelną wiedzę na temat tego czasu, aby spędzać go przyjemnie i efektywnie. W tym artykule rozprawimy się z mitami raz na zawsze.

MIT 1: Nie możesz zajść w ciążę podczas okresu

Powyższe przekonanie jest bardzo częste, ale całkowicie błędne. Zajście w ciążę w czasie menstruacji jest, co prawda mało prawdopodobne, ale NIE JEST całkowicie niemożliwe! Wszystko, dlatego, że sperma może przetrwać wewnątrz kobiecej pochwy do 5 dni. Jeśli więc kobieta odbyła stosunek bez zabezpieczenia podczas ostatnich dni krwawienia, a owulacja rozpoczęła się 3 dni później, może dojść do zapłodnienia.

MIT 2: Nie powinnaś ćwiczyć w trakcie miesiączki, najlepiej odpoczywać


Okres nie powinien rządzić Twoim życiem. Możesz robić, co tylko chcesz, włączając w to ćwiczenia. Aktywność fizyczna uwalnia endorfiny, które na nasze ciało działają, jak leki przeciwbólowe, więc nieintensywne ćwiczenia zredukują bolesne skurcze. Regularny aerobik jest wręcz zalecany, aby złagodzić objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego.


MIT 3: Cykl kobiecy zawsze trwa 28 dni

Każdy organizm jest inny, więc także długość i przebieg cyklu miesiączkowego są indywidualne u każdej kobiety. Cykl trwający od 21-35 dni wciąż mieści się w normie, zaś miesiączka może trwać od 2-7 dni. Dłuższe cykle są bardziej powszechne u kobiet poniżej 25. roku życia, ale skracają się i regulują w miarę dorastania. Kobiece cykle menstruacyjne mogą być regularne i nieregularne, miesiączki bolesne lub nie, krótkie lub długie, ze skurczami lub bez, a wszystko to nadal będzie „normalne”. Powody do zaniepokojenia pojawiają się, dopiero wtedy, kiedy zaobserwujesz odstępstwa od comiesięcznego rytmu, do którego jesteś przyzwyczajona. W takim przypadku skontaktuj się ze swoim lekarzem.

MIT 4: Nie należy współżyć podczas okresu

Przeświadczenie, że w czasie menstruacji powinno się całkowicie wstrzymać od współżycia, jest kolejnym mitem. Tak naprawdę to kwestia wyboru, dlatego warto mieć świadomość plusów i minusów, z którymi wiążę się seks w trakcie miesiączki. Jednym z argumentów przemawiających za tym, aby z niego nie rezygnować jest to, że w czasie zbliżenia wydziela się oksytocyna. Dobroczynne działanie tego hormonu polega nie tylko na poprawie nastroju i odprężeniu, ale także na rozluźnieniu mięśni i zmniejszeniu napięcia, dzięki czemu ból miesiączkowy może zostać złagodzony. Jest też możliwe, że w wyniku dodatkowej stymulacji krwawienie wcześniej się zakończy, ponieważ za sprawą skurczy w czasie orgazmu krew szybciej wydostanie się na zewnątrz. Kolejnym plusem jest fakt, że ciało staje się wtedy bardziej wrażliwe na dotyk, co może wiązać się z dodatkową przyjemnością. Jeśli zaś chodzi o minusy, to jednym z nich są względy higieniczne. O higienę można jednak zadbać, rozkładając ciemny ręcznik lub decydując się na seks pod prysznicem. Istnieją też ograniczenia, związane z wyborem pozycji – kobieta nie powinna z oczywistych względów być wówczas na górze. Są to pewne niedogodności, jednak łatwe do ominięcia. Tak naprawdę największym ryzykiem związanym ze współżyciem w tym czasie jest fakt, że w trakcie okresu zarówno pochwa, jak i szyjka macicy są bardziej podatne na zapalenia i bakterie, a w ciągu pierwszych dni spada ogólna odporność organizmu, co zwiększa ryzyko infekcji.
Jak więc widać, nie taka menstruacja straszna. Tylko, dlatego, że przechodzisz okres nie oznacza, że nie możesz normalnie funkcjonować (jeśli oczywiście czujesz się na siłach). Możesz żyć zwyczajnie, włączając w to codzienne ćwiczenia i współżycie. Decyzja należy do Ciebie.
ze stronki PlumBum

Jak uniknąć nietrzymania moczu podczas ćwiczeń?


O zaletach płynących z regularnych ćwiczeń fizycznych nie trzeba nikogo przekonywać. Są one nie tylko źródłem zdrowia, ale i lepszego samopoczucia. Niestety dla wielu kobiet potrafią być także powodem do niepokoju i zawstydzenia. Przyczyną jest problem nietrzymania moczu, który dotyka kobiet w każdym wieku. Szacuje się, że około 27% kobiet, które uprawiają sport ma problem z popuszczaniem moczu podczas ćwiczeń. Wiele z nich z tego powodu rezygnuje z jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Czy warto jednak porzucać coś tak pożytecznego i przyjemnego z tej przyczyny? Oczywiście nie! Jednym z kroków do odzyskania kontroli nad własnym pęcherzem powinno być porozmawianie na ten temat z lekarzem. Pomocne mogą okazać się też porady, jak zapobiegać nietrzymaniu moczu nie tylko poprzez radzenie sobie z objawami (typu stosowanie wkładek i ciemnych ubrań), ale usuwanie przyczyn. Oto kilka z nich:

 

Ćwiczenie mięśni Kegla – najistotniejszy z kobiecych treningów

Ćwiczenie mięśni Kegla są pierwszym ćwiczeniem, które zaleci Ci lekarz, by zapobiegać i leczyć nietrzymanie moczu. Są one jedną z najważniejszych grup kobiecych mięśni – od ich kondycji zależy nie tylko kontrola pęcherza moczowego, ale także prawidłowe funkcjonowanie układu rozrodczego i pokarmowego – niestety najczęściej się o nich zapomina. Tymczasem podobnie, jak i inne mięśnie, również mięśnie Kegla potrzebują ćwiczeń! Niemniej ważne jest ich poprawne wykonanie, dlategodobrze jest się wspomóc kulkami waginalnymi. Podobnie jak ciężarki pomagają budować siłę mięśni ramion, tak kulki waginalne ułatwiają i zwiększają efektywność treningów mięśni dna miednicy. Uczynienie tych ćwiczeń codziennym nawykiem pomoże Twoim mięśniom pozostać w dobrej kondycji, a to z kolei przełoży się na dobry stan zdrowia.

 

Odwiedź toaletę przed ćwiczeniami

Może się to wydawać oczywiste, ale aby uniknąć niekontrolowanego popuszczania moczu, warto zwrócić uwagę na opróżnienie pęcherza przed rozpoczęciem ćwiczeń. Czasami słabe mięśnie dna miednicy lub inne schorzenia dotykającego dolny odcinek układu moczowego mogą sprawić, że ciężko wyczuć, kiedy pęcherz jest całkowicie opróżniony. By upewnić się, że Twój pęcherz jest pusty, spróbuj podwójnej mikcji: sikaj, dopóki nie poczujesz, że już skończyłaś, wstań, po czym usiądź z powrotem i wysikaj się jeszcze raz. Pamiętaj jednak, żeby nawadniać się podczas ćwiczeń – ograniczanie wody przy wysiłku nie tylko jest nieprzyjemne, ale także niebezpieczne dla Twojego zdrowia.

 

Nie wstrzymuj oddechu

Jedną z najważniejszych czynności, podczas ćwiczeń, teoretycznie naturalną, a w praktyce często pomijaną, jest prawidłowe ODDYCHANIE. Wydawać by się mogło, że to oczywiste i jest to funkcja fizjologiczna, nad którą nie trzeba się skupiać, tymczasem w zasadzie każdy ma tendencje do wstrzymywania oddechu podczas wysiłku (na przykład przy podnoszeniu ciężaru lub biegu). Tymczasem właśnie wtedy dla organizmu bardzo istotne są głębokie wdechy i wydechy. Ma to znaczenie również dla mięśni dna miednicy, ponieważ wstrzymywanie oddychania zwiększa ciśnienie w jamie brzusznej i je osłabia, tym samym sprawiając, że ryzyko popuszczania moczu wzrasta.

Chwilowo zmniejsz intensywność ćwiczeń

Podczas pracy nad wzmocnieniem mięśni dna miednicy warto zrobić sobie przerwę od bardzo intensywnych ćwiczeń. Sporty wymagające biegania lub skakania – co dla Twojego pęcherza oznacza podrażnienia i wstrząsy – mogą powodować problemy z utrzymaniem moczu. Przez jakiś czas spróbuj pływania lub jogi – dyscyplin, w których wykonywane ruchy są bardziej płynne, łagodniejsze, dzięki czemu nie stanowią tak dużego obciążenia dla mięśni. Nie musisz całkowicie porzucać swoich ulubionych zajęć fitness, ale pomocne może okazać się wdrożenie, chociaż chwilowo, czegoś nowego. Kto wie, może te ćwiczenia spodobają Ci się na tyle, że staną się nieodłącznym elementem codziennego zestawu?

Pozbądź się dodatkowych kilogramów

U kobiet z wyższym BMI ryzyko wystąpienia problemów z nietrzymaniem moczu podczas ćwiczeń jest wyższe. Dodatkowy ciężar powoduje większy nacisk na pęcherz i cewkę moczową. Trzymaj się więc swoich postanowień – nie rezygnuj z treningów z powodu popuszczania moczu – utrata wagi również pomoże Ci się z nim uporać.
Nietrzymanie moczu jest problemem, które obniża jakość życia w wielu aspektach. Na szczęście nie jest to coś, z czym musisz się pogodzić i żyć. Może to wymagać trochę pracy i dyscypliny, ale, pod okiem lekarza, przywrócisz sobie dawny komfort życia i będziesz wykonywać wszystkie ćwiczenia, na które masz ochotę.

ze stronki PlumBum

Zadbaj o szczęście swojej waginy :)




Zapewnienie żeńskim narządom intymnym zdrowia i komfortu często jest trudne. Pochwa jest jedną z najbardziej wrażliwych części kobiecego ciała i na jej kondycję mają wpływ nawet takie czynniki, jak: ćwiczenia fizyczne, wahania hormonalne, seks czy ubrania. Mogą one zaburzyć jej naturalną, ochronną florę bakteryjną, powodując nieprzyjemne i uciążliwe infekcje. Poniżej przedstawiamy siedem wskazówek pozwalających ochronić ten delikatny narząd.



1. Bądź ostrożna podczas mycia
Pochwa posiada własną równowagę pH, która tworzy naturalną barierę chroniącą ten narząd przed patogennymi drobnoustrojami. Nie ma więc potrzeby, aby myć ją wewnątrz. Przemywania wymaga jedynie srom. By jednak nie zaburzyć mikroflory tworzonej przez „dobre” bakterie, do higieny intymnej używaj produktów do tego przeznaczonych, najlepiej zawierających kwas mlekowy.

2. Słuchaj swojego ciała
Zwracaj uwagę na wszelkie sygnały, które wysyła Twoje ciało. Zaburzenia w krwawieniu, upławy, nieprzyjemny zapach, swędzenie czy ból mogą wskazywać na infekcje takie, jak zapalenie pochwy lub nawet chorobę przenoszoną drogą płciową. Nigdy nie unikaj konsultacji z ginekologiem, kiedy czujesz, że coś jest nie w porządku.

3. Idź do swojego ginekologa
Każda dojrzała kobieta powinna regularnie, co rok, dwa, a minimum trzy lata wykonywać badanie cytologiczne, aby wykluczyć infekcje pochwy czy raka szyjki macicy. Nie należy to, co prawda do przyjemności, ale badanie w gruncie rzeczy jest dość szybkie i bezbolesne, a korzyści płynące z takiej profilaktyki mogą być nieocenione.

4. Ćwicz
Wbrew pozorom nie chodzi o aerobik, ale o trening mięśni dna miednicy. Prawdopodobnie słyszałaś o mięśniach Kegla, ale czy poświęcasz im wystarczająco dużo uwagi? Dobra kondycja tych mięśni jest kluczowa dla Twojego zdrowia intymnego, nie wspominając o poprawie jakości życia seksualnego czy lepszej kontroli nad pęcherzem. Znakomitą pomocą w ćwiczeniach są kulki waginalne, które sprawiają, że: ćwiczysz odpowiednią partię mięśni, wyrabiasz sobie nawyk ich codziennej aplikacji, a zarazem treningu (powinien być on systematyczny) oraz możesz ćwiczyć podczas wykonywania codziennych czynności.

5. Używaj prezerwatyw
Prezerwatywy nie tylko chronią Cię przed najczęstszymi chorobami przenoszonymi drogą płciową, ale również pomagają zapobiegać różnego rodzaju infekcjom pochwy, zarówno bakteryjnym, jak i grzybiczym. Przy wyborze antykoncepcji postaraj się pomyśleć nie tylko o zapobieganiu ciąży, ale i innych korzyściach.

6. Daj swojemu ciału możliwość oddychania
Noszenie bardzo obcisłych ubrań lub sztucznych materiałów, jak poliester, może skutkować stworzeniem gorącego i wilgotnego środowiska, co z kolei powoduje otarcia i podrażnienie sromu oraz sprzyja namnażaniu bakterii i grzybów. Aby uniknąć podrażnień i infekcji, wybieraj w miarę możliwości luźną, przepuszczalną odzież wykonaną z naturalnych tkanin takich, jak bawełna.

7. Odwiedź łazienkę przed współżyciem
Wizyta w toalecie powinna stać się Twoim nawykiem, zarówno przed, jak i po stosunku. Dlaczego? Ponieważ sikanie pomaga zapobiegać zakażeniom dróg moczowych, które mogą być spowodowane przeniesieniem bakterii z pochwy do cewki moczowej, co bardzo często ma miejsce w czasie seksu. Zwróć także uwagę na mycie rąk przed i po stosunku, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się bakterii.

Warto powtórnie zaznaczyć, że powinnaś skontaktować się z lekarzem, jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, co do Twojego zdrowia intymnego. Pamiętaj, że każdy organizm jest inny – aktywność fizyczna, ubranie czy pozycja seksualna, która doskonale sprawdzi się w przypadku jednej kobiety, może okazać się problematyczna lub wręcz szkodliwa dla innej. Miej też na uwadze, że wydzielina z pochwy, która nie brudzi bielizny oraz nie ma nieprzyjemnego zapachu jest w pełni normalna i nie powinna budzić Twojego niepokoju. Całkowite wyjałowienie pochwy także nie jest wskazane, ponieważ chorobotwórczym drobnoustrojom będzie łatwiej ją zaatakować. Wszystkie opisane powyżej starania mają na celu utrzymanie jej naturalnej równowagi pH i flory bakteryjnej, aby mogła obronić się sama.


ze stronki PlumBum

Ćwiczenia zalecane po porodzie


Jeśli jesteś mamą od niedawna Twoje ciało właśnie przeszło przez jedno z największych wyzwań życia – ciążę i poród. Zdecydowanie potrzebujesz więc czasu na odpoczynek, jak również umacnianie więzi z dzieckiem.
Warto jednak również powoli zacząć myśleć o stopniowym powracaniu do formy. Ćwiczenia mają korzystny wpływ dla Twojego organizmu na każdym etapie życia, ale po porodzie nabierają szczególnego znaczenia.
Właściwie nawyki pomogą Ci szybciej wyzdrowieć, poprawić swój nastrój i zwiększyć poziom energii. Początkowo możesz nie wiedzieć, od czego zacząć, dlatego przygotowaliśmy kilka prostych sposobów, aby ułatwić Ci start.

Rzeczy, o których warto pamiętać
  • Porozmawiaj ze swoim doktorem przed rozpoczęciem ćwiczeń – niektóre czynniki, jak cesarskie cięcie lub komplikacje podczas porodu, mogą wymagać dłuższego odpoczynku.
  • Uważaj na swoje stawy – Twoje mięśnie i więzadła są rozciągnięte i poluzowane, ponieważ musiały dostosować się do rosnącego dziecka, dlatego możesz być bardziej podatna na kontuzje.
  • Obserwuj krwawienie poporodowe – jeżeli robi się bardziej intensywne i czerwone zaprzestań ćwiczeń i skonsultuj to z lekarzem.
  • Zacznij powoli i słuchaj swojego ciała – nie ma potrzeby się przemęczać, przymuszać i przeciążać – z noworodkiem w domu to ostatnia rzecz, której potrzebujesz!

Ćwiczenia na dobry początek
Może wydawać Ci się, że jesteś gotowa, aby wrócić do ćwiczeniowych nawyków sprzed ciąży, ale jest to złudne, ponieważ Twoje ciało przez jakiś czas po porodzie nadal będzie odczuwać jego efekty. Oto kilka prostych, ale skutecznych rodzajów aktywności fizycznej, którą możesz rozpocząć już w pierwszych dniach po porodzie bez ryzyka, że sobie zaszkodzisz.

Mięśnie Kegla
Ćwiczenia mięśni Kegla powinny być obowiązkowe dla świeżo upieczonych mam. Możesz je zacząć już kilka dni po porodzie. Niewielkie, świadome skurcze mięśni dla miednicy zwiększają przepływ krwi do krocza i pochwy, co z kolei pomaga zmniejszyć obrzęk i zasinienie oraz wyleczyć pęknięcia lub rany po nacięciach krocza, podczas porodu. Dodatkową zaletą ćwiczeń jest fakt, że mocne mięśnie Kegla stanowią oparcie dla narządów miednicy oraz kontrolują pęcherz moczowy.
W czasie ciąży Twoje mięśnie dna miednicy rozciągają się, aby pomieścić dziecko, a podczas porodu używasz tych mięśni, aby wydać je na świat. Nic więc dziwnego, że większość młodych mam ma problemy z popuszczaniem moczu – bez względu na to czy rodziły siłami natury czy poprzez cesarskie cięcie. W związku z tym warto zacząć ćwiczyć mięśnie Kegla najszybciej, jak się da (nawet, jeśli wydawać Ci się będzie, że nic się nie zmienia i nic to nie daje – nie poddawaj się, ponieważ, jak każde ćwiczenia, wymagają czasu i systematyczności, by móc zaobserwować efekty). Kiedy już Twój lekarz uzna, że rany się zagoiły (najczęściej około 6 tygodnia po porodzie, choć jest to kwestia indywidualna) możesz zacząć ćwiczyć używając kulek waginalnych, które ułatwią ćwiczenia i zwiększą ich skuteczność.

Spacerowanie 
Choć wyjście z domu z noworodkiem może wydawać się wyzwaniem, spacer to fantastyczny sposób, aby oderwać się na chwilę i zaczerpnąć świeżego powietrza. Jest także dobrą metodą, żeby spalić trochę kalorii i poprawić nastrój. Dodatkową zaletą jest to, że możesz wziąć dziecko ze sobą. Pamiętaj, aby wyregulować rączkę w wózku w taki sposób, aby był na wygodnej dla Ciebie wysokości, byś nie musiała zatrzymywać się i pochylać. Zacznij od krótkich, powolnych spacerów. Jeśli czujesz, że są one dla Ciebie zbyt ciężkie nie forsuj się, ale skracaj spacery, póki nie poczujesz się lepiej.

Ćwiczenie miednicy
Twoje mięśnie brzucha będą wymagały zwiększonej uwagi po ciąży, ale pamiętaj o tym, aby porozmawiać z lekarzem o ryzyku lub problemach, które mogą wymagać specyficznego rodzaju ćwiczeń (jak rozstęp mięsni brzucha). Zacznij od bardzo delikatnych ćwiczeń, jak podnoszenie miednicy. Podczas takiego uniesienia pracują dolne mięśnie brzucha, dolny odcinek pleców oraz mięśnie dna miednicy. Połóż się na plecach z ugiętymi, złączonymi kolanami i stopami na podłodze – część krzyżowa twoich pleców będzie naturalnie lekko uniesiona nad podłogą. Zaciśnij mięśnie dna miednicy i napnij dolne partie mięśni brzucha, podczas unoszenia miednicy lekko do góry. Spowoduje to dociśnięcie dolnej partii pleców do podłogi. Jednocześnie pośladki nie powinny się od niej oderwać. Wytrzymaj licząc do 10 (lub tak długo, jak potrafisz), a następnie rozluźnij mięsnie i wróć do pozycji wyjściowej. Zacznij od 5 powtórzeń i stopniowo pracuj nad tym, aby zwiększyć ich liczbę do 20. Pamiętaj, aby oddychać (!), podczas ćwiczeń.

Ćwiczenia są doskonałym sposobem, aby się zrelaksować i skupić na własnym samopoczuciu. Postaraj się nimi bawić i nie wymagaj od siebie zbyt wiele, ponieważ po okresie ciąży i porodu potrzeba czasu, aby wrócić do wcześniejszej kondycji. Utrzymuj więc niewielką intensywność ćwiczeń i unikaj takich, które mogą obciążyć Twoje mięśnie dna miednicy, dopóki bardziej nie wydobrzejesz. Kiedy poczujesz się silniejsza możesz zwiększyć natężenie ćwiczeń, ale zawsze słuchaj swojego ciała i rozmawiaj z lekarzem w razie jakichkolwiek obaw. Będziesz zaskoczona, jak szybko ćwiczenia wejdą Ci w nawyk i zapewnią lepszy nastrój.
ze stronki PlumBum